Dzisiaj notka dla Marysi, bo mnie wczoraj pytała, dlaczego długo nic nie dodawałam ^^ ;D
Tak więc dzisiaj mam już, co pisać na blogu ;D Dzisiaj nie byłam w szkole, bo mama uważa, że jak od środy nie szłam to już do końca tygodnia .. No to zostałam. Ominęły mnie dwie historie i dwie fizyki.. Czy to dobrze? Hmm nie sądzę muszę jeszcze nadrobić sprawdzian z fizyki i kartkówkę z historii oraz zadanie domowe również z niej :( Ale dam radę. Sprawdzian z angielskiego też napiszę jakoś w poniedziałek. Kroi się wycieczka do Wisły teraz na trzy dni.. Pojechałabym bardzo chętnie, ale ... no cóż... jest coś, czego nie sposób pokonać... Chodzi o koszt wycieczki.. Dwie noce+ przejazd bez wyżywienia= 80 złotych.. I to wszystko na poniedziałek.. Niestety nie stać mnie na taki wydatek... Nie teraz.. Mam za sobą pogrzeb (wiąże się on z kosztami), szykują się urodziny... Znaczy spóźniony wypad z Monią, Martą i może kimś jeszcze... W sumie chciałabym srać kasą.. Tak, żeby było mnie stać na wyjazd, urodziny, i do tego na wiele innych jeszcze rzeczy.. Ale niestety moje życie to pierdolony kanał, z którym muszę radzić sobie zupełnie sama.. Właśnie dlatego nie mam jeszcze chłopaka... Dzisiejsi faceci nie potrafią prawdziwie kochać.. Zależy im tylko na tym, żeby pokazać się z dziewczyną ubraną od stóp do głowy w markowe ubrania, a nie potrzebują tych, które mogłyby dać im coś więcej niż tylko towarzystwo.. Np miło spędzony czas tylko we dwoje.. Na inteligentnej, czasem głupiej rozmowie.. Ehh... Dzisiejsi faceci nie są warci uwagi...
No cóż pomijając fakt mojej samotności (z przyczyn średnio ode mnie zależnych) postanowiłam zrelacjonować Wam dalszy przebieg dnia dzisiejszego :)
Ale to może w późniejszej notce, gdyż w tej chwili idę na spacer.. Trzeba przewietrzyć szare komórki ; )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz