Moje dotychczasowe doświadczenia życiowe ograniczały się do łez.. I złych wspomnień..
Dawno już niczego na blogu nie pisałam.. (no cóż.. siła wyższa jak to się mówi.)
Chyba wypadałoby opisać Wam, co działo się przez ostatnie 2 miesiące (tegoroczne wakacje..)
Hmm no tak.. Wakacje.. Mimo tego, że spędziłam je w domu zaliczam ten czas do najlepszych w moim życiu.. Dlaczego?? Już piszę. Otóż minęły mi one bardzo swawolnie. Tj.. kilka niewinnych flirtów.. Jeden poważniejszy.. Myślałam, że coś więcej z niego wyniknie.. Trochę się zaangażowałam, ale jak zwykle dostałam po dupie.. W każdym razie Kamilowi (który przez nie cały miesiąc zawracał mi w głowie) już za towarzystwo podziękowałam. Straciłam na niego całe30 dni swojego życia, które mogłam spędzić np w Jastrzębiu u Maryśki. : D Ale ja jak to ja nie mam w zwyczaju żadnej ze swoich decyzji żałować. I nie żałuję. Przez ten niewinny flirt trochę się zmieniłam. Ja i moje podejście do życia i facetów.
W drugiej połowie wakacji udało mi się wreszcie pojechać do Jastrzębia ! To jeden z moich największych sukcesów wakacyjnych. Poznałam tam kilkoro fajnych ludzi. No i osobę, która w efekcie totalnie zawróciła mi w głowie. A wszystko dzięki Marysi ! : D
Nie ma co.. Wakacje to mi się udały.. Mimo, że nie udało mi się zrealizować planów (tj wyjazdu, który pamiętałabym całe życie) to poznałam naprawdę wspaniałego człowieka, z którym chcę dzielić swoje radości i smutki, uśmiechy i łzy, z którym chcę spędzić jak najwięcej czasu.. Niestety w roku szkolnym mamy zdecydowanie mniej czasu dla siebie, ale nie przejmuję się. Każda chwila jest na wagę złota. Cieszę się z każdej sekundy, minuty, godziny z nim.. Chcę ten czas jak najlepiej wykorzystywać. A jeśli się nie uda? Trudno.. Przecież przed nami jeszcze nie jedne wakacje : )
;*****
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz